Stanisław Biela siódmy na szybowcowych Mistrzostwach Świata FAI Sailplane Grand Prix!

Dla niedawnego skoczka narciarskiego sukcesem było już znalezienie się w elitarnej dwudziestce najlepszych pilotów globu. Tymczasem mistrzowska rywalizacja w Saint-Auban zaczęła się od miejsca na podium.

[Przeczytaj oryginalny materiał, który pochodzi z portalu Podhale24.pl]

Tak było po pierwszym dniu zawodów we francuskich Alpach. Przypomnijmy, że zawodnik ze Starego Bystrego w niedawnych Szybowcowych Mistrzostwach Europy, latając w duecie z Adamem Czeladzkim, wywalczył brązowy medal. Tym razem poprzeczka poszybowała w górę – rywalizacja toczyła się w trudnym, alpejskim terenie i z udziałem światowej czołówki. To jednak okazało się dla naszego górala atutem.

Jego start w pierwszym dniu zawodów okazał się niemal sensacyjny, gdyż nowicjusz w utytułowanym gronie po pierwszej konkurencji zajmował 3 miejsce.

Stabilna forma

Drugiego dnia finałów Sailplane Grand Prix trudne warunki pogodowe dały się we znaki całej stawce.

Ja zakończyłem lot na 7. miejscu, ale mimo to jestem bardzo zadowolony. Punkty to nie wszystko – dziś o wyniku w dużej mierze zadecydowało szczęście. Zadowolony jestem, że dolot wymierzyłem na styk. Wierzę, że ta precyzja zaprocentuje w kolejnych dniach – relacjonował na bieżąco nasz szybownik na portalu dlapilota.pl.

Trzecia konkurencja, podobnie jak poprzednia, rozgrywała się w wymagających warunkach. Stanisławowi udało się utrzymać w czołówce – Polak uplasował się na 8. pozycji, potwierdzając konsekwencję i chłodną taktykę. W pierwszym boku wybrał inną drogę razem z Mario Kiessling. Później, nie zatrzymując się w kominach, obrał ścieżkę latania przy zboczach górskich, co dodatkowo podkreśliło jego konsekwencję w realizacji wybranej strategii.

Czwarty dzień przyniósł jeszcze trudniejsze wyzwania. Nadciągający front i duże zachmurzenie wygasiły termikę, co zmusiło wielu pilotów do pozostawania w bardzo słabych noszeniach, by zyskać choć trochę wysokości. Biela zdecydował się spuścić balast wodny, co okazało się skuteczną decyzją – szybowiec wtedy jest lżejszy i wznosi się szybciej, choć kosztem gorszych właściwości prędkościowych na przeskokach. W tym dniu finiszował na 9. miejscu co pozwoliło mu zdobyć 1 punkt.

Piąty wyścig miał za zadanie pilnować czołówkę. Konsekwentnie trzymał się liderów. Bardzo dobrze mu szło, niestety zbyt wcześnie podjął decyzję o ataku, wybierając trasę, która okazała się bardzo wymagająca i nie przyniosła spodziewanych zysków. Ostatecznie zajął 13. miejsce i nie zdobył punktów, ponieważ zgodnie z regulaminem Grand Prix punktuje tylko pierwsza dziewiątka.
Szósty dzień został odwołany z powodu burzowej prognozy.

19 sekund od zwycięstwa

Siódmy – finałowy wyścig był sensacyjny – Polak obrał odważniejszą taktykę i przez pewien czas prowadził z dużą przewagą. Lecąc bardzo nisko, musiał jednak nabrać wysokości na niewielkim zboczu, co pozwoliło rywalom zyskać cenny czas. Na ostatnich kilometrach zdołał ich dogonić i zakończył na znakomitym 5. miejscu, przegrywając ze zwycięzcą zaledwie o 19 sekund.

Pierwszy start w Mistrzostwach Świata zakończył się 7. miejscem w klasyfikacji generalnej – wynikiem, który należy uznać za ogromny sukces.

fi/Podhale24.pl

[Przeczytaj oryginalny materiał, który pochodzi z portalu Podhale24.pl]