Wystartowałem 17.12.2019 o 10:46 czasu lokalnego (LOC). Pilot Marcel Myburgh wyholował mnie samolotem Socata Ralley 235ao rejestracjach ZS-JSR. Wyczepiłem się po ok. 5 min, 2,4 km od miejsca startu na wysokości 463 m AGL. Poleciałem szybowcem Jonkers Sailpanes JS 1 b 18 m (S.N. 014) ze znakami rejestracyjnymi YU-4477 oraz znakami konkursowymi IGC.
Po osiągnięciu wystarczającej wysokości przekroczyłem linię startu. Zaliczyłem start:
GARIEP DAM (S30°33’44” E025°31’48”) o 11:12 (LOC)
Pogoda zapowiadała się dobrzę lecz pierwszy bok wymagał cierpliwości i ostrożności, ponieważ początek trasy zapowiadał się bez cumulusów i ze słabszymi noszeniami. W drugim i trzecim boku trasy miało być już lepiej z widocznymi cumulusami i mocniejszymi noszeniami.
Po przekroczeniu linii startu poleciałem w stronę następnego punktu zwrotnego. Niebo było błękitne z brakiem cumulusów, jak w prognozie pogody. Po kilku kilometrach od odejścia zauważyłem krążące szybowce. Podleciałem do nich i złapałem dobre stabilne noszenie nabrałem wysokości i poleciałem dalej.
Następny przeskok miałem w planie polecieć przecinając rzekę Oranje i większą część trasy lecieć po lewej stronie rzeki aż pierwszego punktu zwrotnego. Po odejściu z komina przez 35 km nie znalazłem dobrego stabilnego komina. Miałem bardzo mało wysokości. Postanowiłem podlecieć głębiej w płaskowyż i znalazłem stabilny komin który dawał mi coraz mocniejsze noszenie. Nabrałem wysokości i poleciałem dalej. W dalszej części trasy występowały coraz mocniejsze i coraz wyższe noszenia, lecz bez widocznych cumulusów. Zbliżając się do punktu zwrotnego było widać w oddali cumulusy.
Zaliczyłem pierwszy punkt zwrotny:
M37 TAR (S29º16’00” E023º48’49”) o 14:40 (LOC).
Po zaliczeniu pierwszego punktu zwrotnego było widać piękne cumulusy po prawej stronie drugiego boku trasy lecz po lewej stronie ciągle było błękitne niebo. Postanowiłem polecieć prawą stroną i oddalić się jak najdalej od trasy, ponieważ uznałem, że z takimi noszeniami i widocznymi cumulusami będę miał trochę czasu do zachodu słońca aby nobić więcej kilometrów.
Dalsza część trasy tego boku była bardzo przyjemna. Zwiększałem prędkość przeskokową i odpuszczałem słabe noszenia. Szukałem bardzo silnych i stabilnych noszeń. 40 km od środka punktu zwrotnego postanowiłem zawrócić i zaliczyć punkt zwrotny.
Zaliczyłem drugi punkt zwrotny:
WOLWEKOP (S30º59’04” E023º11’09”) o 16:03 (LOC).
Po zaliczęniu drugiego punktu zwrotnego poleciałem w stronę mety i miałem w planach, że jak będę miał jeszcze trochę czasu do zachodu słońca i jeszcze będą noszenia i cumulusy, to przedłużę trasę i zwiększę ilość kilometrów OLC. I tak też się stało. Po osiągnięciu dolotu do lotniska postanowiłem skręcić w prawo i polecieć w stronę ostatnich cumulusów. Po ok. 57 km postanowiłem zawrócić i dotrzeć do ostatniego cumulusa i polecieć w stronę lotniska. Doleciałem do niego nabrałem wysokości i zdużym zapasem wysokości doleciałęm do mety.
Zaliczyłem metę:
GARIEP DAM (S30º33’44” E025º31’48”) o 18:33 (LOC).
Cała trasa była bardzo ciekawa. Najtrudniejszy moment był w pierwszym boku trasy. Różnica między startem a metą była mniejsza niż 1000 metrów.
Oświadczam, że mój lot odbył się zgodnie z przepisami lotniczymi.
Pilot: Stanisław Biela
[Zobacz też: Opis rekordu w rejestrze rekordów i odznak szybowcowych]


